poniedziałek, 2 czerwca 2014

Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Muzeum Bursztynu to dla mnie przede wszystkim wielki zbiór bursztynowych bibelotów. Stare, nowoczesne, użytkowe, dekoracyjne, biżuteryjne, mikroskopijne i ogromne. Na kilku poziomach wystawy zaprezentowane są różnorodne artykuły wytworzone przez rzemieślników bursztynniczych na przestrzeni wieków. A wisienką na tym złocistym torcie jest...rekonstrukcja katowni i więzienia, które znajdowały się tam od renesansu aż po XIX wiek.
Muzeum zostało zlokalizowane w Zespole Przedbramia ulicy Długiej, zwanego również barbakanem, kluczowym obiekcie fortyfikacyjnym Gdańska w średniowieczu.
Pierwsza sala ma charakter dydaktyczny. Etapy powstawania bursztynu, jego właściwości, niespotykane znaleziska, inkluzje z owadem w środku, kilka zabawek multimedialnych. Tutaj dowiadujemy się na przykład, że bursztyn od nie bursztynu najprościej odróżnić zanurzając go w osolonej wodzie. Jak utrzyma się na powierzchni – bursztyn, jak nie – niestety ktoś nas oszukał. Kolejne poziomy muzeum przedstawiają dzieje obróbki tego surowca, począwszy od epoki neolitycznej, czasów rzymskich a na awangardowych dziełach współczesnych artystów kończąc. Szczególnie zaznaczony jest tzw. "złoty okres" rozwoju Gdańska (XVI wiek, czas eksportu na wielką skalę polskich wyrobów i produktów rolnych, głównie poprzez Gdańsk), skrzący się od wyszukanych form szkatułek, stolików, sekretarzyków, ołtarzyków, figurek, medalionów, sztućców, fajek i wielu innych uroczych "zbieraczy kurzu". Na najwyższym poziomie muzeum, jak już wspomniałam, artystyczne wytwory współczesne. Biżuteria i stroje, nadające się tylko na pokaz mody lub do muzeum, w tle ekspozycji umieszczony jest telebim, na którym wyświetlane są w kółko modelki w bursztynowych strojach maszerujące po catwalku







Obiekt odkrywa również swoją ponurą historię. Przygotujcie się na zimno, mrok i ciarki przebiegające po plecach. Ponad cztery wieki temu (w roku 1586) w Zespole Przedbramia powstały więzienie i katownia. Znajdowało się tam osiemnaście cel, z których zwiedzającym udostępniono trzy, urządzone tak, że przedstawiają kolejne etapy pobytu skazańca w kazamatach. Z czasów funkcjonowania więzienia zachowały się oryginalne rysunki na ścianach wykonane przez osadzonych m. in. pentagram oraz gmerki czyli coś w stylu logotypów zakładów rzemieślniczych. Dowiadujemy się również, że najcięższym przestępstwem było uprawianie magii, za co skazywano na stos, kolejno – za morderstwo łamano kołem, za kradzież groziła kara śmierci (zazwyczaj ścięcie), a inne przestępstwa karano rozciąganiem rąk czy nóg, "hiszpańskim butem", chłostą lub wygnaniem z miasta z wypalonym na twarzy herbem Gdańska. Egzekucji dokonywano na placu przed więzieniem.
Wychodząc z muzeum spójrzmy jeszcze na kompozycję i architekturę budynków projektowanych przez wybitnych twórców gdańskiego renesansu oraz na kamienne ozdoby. Wśród nich dostrzeżemy rzeźbę bogato odzianego mieszczanina bez głowy trzymającego klucze w dłoniach. Legenda głosi, że to postać rajcy, który obiecał oddać klucze do bramy miejskiej wrogowi, za co został ścięty, a figurka wisi ku przestrodze. Niektórzy mówią, że tak naprawdę to ukarano go za kumoterstwo i nepotyzm, bo bramy miejskie zamykano przecież od wewnątrz. Złote czasy.

Bilety w cenie: 10 zł i 5 zł. We wtorki wstęp wolny.