sobota, 11 kwietnia 2015

3 Mola w 3 City


Molo w Gdyni Orłowie, w Sopocie i Gdańsku Brzeźnie leżą na jednej linii w odległości około 12 km. Jeśli masz dobrą kondycję możesz zwiedzić je pieszo organizując sobie długi, ożywczy spacer plażą.

Molo w Gdyni Orłowie urokliwe

- Początkowo mierzyło 115 m, potem wydłużono je do ponad 400 m by w latach 30. i 40. XX w. służyło jako przystań dla statków. W 1949 r. Gdynię nawiedził potężny sztorm, który zniszczył znaczną część konstrukcji. Ostatecznie odremontowane molo ma 180 m.
- Powstało w 1924 r., ale najbardziej znacząca rozbudowa miała miejsce w 1934 r.
- Wstęp bezpłatny.
Mało kto o nim pamięta, bo wszyscy zdążają do hałaśliwego Sopotu. A w Orłowie spokój, szum morza, ptaków śpiew i leniwa atmosfera kurortu. Trochę jak z dwudziestolecia międzywojennego. Na jednej z licznych ławeczek przysiadł pochodzący z Rzeszowa malarz marynista, Antoni Suchanek (1901-1982). Na chwilę zatrzymujemy się w czasie.
Z mola rozciąga się wspaniały widok na Cypel Redłowski, u podnóża którego postawiono Dom Zdrojowy (początek XX w.). Cypel zwieńczony jest stromym klifem, u którego podstawy gwałtowne fale wyżłabiają tzw. nisze abrazyjne. Widok z samego klifu jest przepiękny, a morze widziane z tego miejsca ma wyjątkowy, rzec by można oceaniczny, kolor. 
Antoni Suchanek
Molo w Sopocie – najpopularniejsze

- Najdłuższe molo na Morzu Bałtyckim (ponad 500 m) i zarazem najdłuższe drewniane molo w Europie (choć podpierane żelbetonową głowicą).
- Jego początki sięgają roku 1827, gdy doktor Jerzy Heffner (założyciel uzdrowiska) nakazał zbudować pomost mierzący około 30 m. W następnych dekadach platformę wydłużano, a dzisiejszą długość otrzymano w 1928 r. Parę lat temu (2011 r.) dobudowano marinę na końcu pomostu (mieści około 100 jachtów).
- Wstęp płatny w sezonie letnim (w tym roku od 25 kwietnia do 27 września).
- W sezonie molo odwiedza ponad 800 tys. turystów zostawiając mniej więcej 4 mln zł (dane z 2013 r.).
Obiekt podzielono na część lądową – Skwer Kuracyjny, z widowiskową fontanną, za którą wyrasta majestatyczny Grand Hotel oraz część spacerową – pomost. Zimą na Skwerze działa lodowisko, można więc jeżdżąc na łyżwach spoglądać na morze (nie wskazane dla osób z chorobą morską). Drewniana kwadratowa platforma na początku pomostu nazywana jest patelnią, tutaj niczym papierki lakmusowe anonsujące wiosnę łapią pierwsze promienie słońca sopockie elegantki. Gdy mimo wczesnej pory roku rozsiadają się niczym mewy śmieszki na białych drewnianych ławkach i odkrywają swe ciała, wiedz, że zimy już nie będzie.
Na molo w Sopocie zazwyczaj jest gęsto od ludzi, gwarno i bardzo komercyjnie. Można też dojrzeć jakiegoś celebrytę, a czasem kręcone są filmy (zarejestrowano tu m.in. 07 zgłoś się, Medium, Kobieta na plaży). Przy końcu molo zlokalizowano efektowną restaurację. Z pomostu rozciąga się widok na Kępę Redłowską i Port Gdański, ale kto by sobie tym zawracał głowę, skoro lepiej zrobić fotę na tle Grand Hotelu lub Sheratona. Cóż, jak dla mnie sopockie molo najbardziej przyjazne jest poza sezonem, wtedy można w końcu dostrzec jego duży format i oldskulowy klimat.
Skwer Kuracyjny
Marina

Molo w Gdańsku Brzeźnie - kameralne

- Długość 130 m.
- Powstało w 1900 r., a w latach międzywojennych mierzyło około 200 m.
- Wstęp bezpłatny.
Molo w klimacie retro. Podobnie jak w Orłowie, tyle, że bardziej tu peryferyjnie i opieszale. Obiekt w Brzeźnie jest mało popularny i do niedawna był traktowany przez miasto trochę po macoszemu. Ostatnimi czasy przeprowadzono remont, co bardzo podniosło jego atrakcyjność i miło zaskoczyło tych co pamiętają to miejsce sprzed paru lat. Pomost jest niezbyt długi, ale rozbudowany i ładnie utrzymany, na końcu mola wmurowano platformę w kształcie gwiazdy i zainstalowano lunetę. Stąd można zaobserwować np. Westerplatte.
Brzezieńskie molo jak i teren wokół niego są schludne, miłe oku, jest gdzie przysiąść, można pobiegać czy pojeździć na rowerze wśród sosnowego lasu, a także smacznie zjeść w jednej z dobrze zaopatrzonych przybrzeżnych knajpek.